Pomysł na opowiadanie, które mam
zamiar tutaj publikować, wpadł mi do głowy dość niespodziewanie. Nudząc się
podczas deszczowego i zimnego urlopu, włączyłam pewnego dnia telewizor i akurat
na Cinemax leciał film Jamesa Ivory’ego „Powrót do Howards End”. Oglądałam
przez chwilę i w pewnym momencie w głowie pojawiła mi się myśl „Łał, a może by ‘przenieść’
Harry’ego i Louisa w przełom XIX/XX wieku?” Zaczęłam się zastanawiać, jak
wyglądałyby relacje dwóch młodych mężczyzn w tamtym okresie, gdy nad Wielką
Brytanią unosił się wiktoriański duch obyczajowej pruderii. Kim mogliby być,
gdy nie istniało One Direction? Gdy nie było muzyki pop, fanek, internetu, iphone’ów
i twittera?
Na tej podstawie zaczęłam budować
całą fabułę i konstrukcję poszczególnych postaci.
Mam nadzieję, że wyjdzie z tego
coś interesującego:)
Kilka słów wyjaśnienie odnośnie
tytułu. Nawiązuje on do „Gry o tron” (czy raczej „Pieśni Lodu i Ognia”), ale w
opowiadaniu nie pojawiają się żadne odniesienia do książek G.R.R.Martina ani do
serialu (swoją drogą, i to i to bardzo lubię). Powód, dla którego wybrałam taki
tytuł, jest banalny: absolutnie UWIELBIAM nazwę ‘Castamere’. Jest niesamowita i
wywołuje u mnie ciary. Od początku wiedziałam, że to opowiadanie będzie miało
właśnie taki tytuł. Więcej nie tłumaczę, wszystko będzie miało odbicie w
fabule. PS. dla znawców tematu: nie przewiduję żadnych masakr na weselu ;)
Kim/czym jest Larry Stylinson
chyba nikomu, kto trafi na tego bloga, nie trzeba tłumaczyć ;)
Wierzę, że ktoś tu w ogóle zajrzy
i przeczyta. Blog na razie nie jest doskonały, ale nigdy nie prowadziłam bloga
na blogspot i jeszcze nie bardzo orientuję się we wszystkich opcjach. Proszę o
wyrozumiałość. Jeśli ktoś pozostawi komentarz, będę bardzo wdzięczna. Jeśli
prowadzicie bloga z opowiadaniem/tłumaczeniem o Larrym, zostawcie namiar w
komentarzu, a dodam do linków (gdy już ogarnę, gdzie to się wstawia ;P) I trzymajcie kciuki, żeby udało mi się
szczęśliwie przebrnąć przez to opowiadanie, bo zapowiada się długie.
Pozdrawiam serdecznie
Miria
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz